Prawa autorskie

Wszystkie prace, fotografie i teksty na tym blogu są mojego autorstwa, jeśli tak nie jest to wyraźnie to zaznaczam. Nie wyrażam zgody na ich jakiekolwiek użycie, zamieszczanie ich, czy też części, bez podlinkowania, bądź opisu ze wskazaniem źródła.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Akcja Motywacja - część ostatnia :)

Witajcie!
Z małym poślizgiem, z przyczyn niezależnych :( i  bardzo Was przepraszam, ale mimo wszystko zapraszam do poczytania ostatnie już części Akcji Motywacji :)

i zaczynamy kolejno:
Zabawę zaczęłam dość wcześnie, bo już kiedy zaczęłam zwiedzać dom na czworakach ;) Do dziś mam śpioszki upaćkane czerwoną farbą, którą tata kupił na malucha :D Wyznając sobie znaną zasadę - co na ziemi, to moje, farba została przygarnięta, a że czerwona była, to strachu narobila rodzicom mnóstwo, bo nie wiedzieli co się stało - siedzi dzieciak na krwisto umazany - teraz ta historia jest śmieszna, ale te 30 lat temu, hmm ;) A tak bardziej z serii kredek, pędzli, to już pierwsze lata przedszkolne i szkolne; mama od początku uczyła nas co i jak, pokazała, jaka to kreatywna i świetna zabawa. Pierwsze dyplomy mam jako siedmiolatka z konkursów plastycznych, a później się już toczyło tym torem, aż do dnia dzisiejszego, ale z tym, że pędzle i sztalugę zamieniałam na różne inne techniki, szukając tej, w której czuję się najlepiej :)

Dlaczego? Bo to kocham <3 Tworzenie mnie uspokaja, przenosi w inny świat, gdzie mogę się odprężyć, zrelaksować, wyciszyć. Jest to dla mnie taka ostoja spokoju, ciszy, miejsce, w które uwielbiam wracać, bo nigdy nie jest tam tak samo, codziennie czeka mnie coś innego, nie wpadam w rutynę :)

Moja ulubiona technika, hmm... Ciężko wybrać tą jedną, jedyną. Na chwilę obecną jest to wiklina papierowa, ciągle uczę się wyplatania, nie stoję w miejscu, bo to nie o to tutaj chodzi, trzeba się ciągle rozwijać :) Uwielbiam łączyć różne techniki ze sobą, tworząc coś innego, nowego, a jeszcze bardziej widzieć, że ktoś to docenia i podoba się mu to, co robię :)

Ostatnim największym sukcesem, z ktorego jestem mega dumna, to uzyskanie dotacji na działalność gospodarczą z Urzędu Pracy. Niebawem zaczynam szkolenie i nową drogę z robótkami. Było bardzo pod górkę, mimo wielu sprzeciwów, że porywam się z takim "czymś" na głębokie wody, złożylam wniosek, został zaakceptowany i zakwalifikowany do dalszego etapu, co dodało mi więcej wiary w siebie i to, że ma to sens :) Porażki - może zakup aerografu? kupiłam, zachwycona nowym sprzętem i bez jakiejkolwiek wiedzy jak go używać, uruchomiłam, zrobiłam kilka prostych obrazków i wylądowałam na pogotowiu z zatruciem. Na razie czeka na swoją kolej, bo jeszcze nie pożegnaliśmy się definitywnie, a wierzę, że nasza przyjaźń rozkwitnie ;)





Powoli zaczynają się spełniać :) Marzeniem od wielu lat bylo założenie własnej działalności, pomysł dojrzewał, ksztaltował się, ale ciągle brakowało mi odwagi do tego, aby spróbować. W tym roku straciłam pracę, w tym samym czasie robótki zostały docenione przez kilka osób, wsparcie kolejnych dodało mi sil i wiary w swój pomysł, za co im bardzo dziękuję, bo właśnie jakby nie oni - do dziś stałabym w tym jednym punkcie ze strachem w oczach i mając marzenia na wyciągnięcie ręki. Był to dobry moment :) Plany na przyszłość - to stworzenie prężnie działającej pracowni, z białymi mebelkami, tętniącej życiem, zarażającej pasją innych :) Nie planuję nigdy za dużo do przodu, bo życie zazwyczaj weryfikuje nam te plany i zmienia ścieżki, jakimi podążamy.





Ojjj... wesołą zwariowaną czterdziestolatką :P Cieszącą się życiem, nie martwiącą się tym, na co wpływu nie mam, pozytywnie nastawioną do świata i oczywiście szczęśliwą mamą dwójki już wyrośniętych urwisów ;)

Jak pisałam wcześniej, jestem dumna z tego, że mimo wielu przeszkód udało się wkroczyć na właściwy tor, który pomaga mi spełniać marzenia i realizować to, co wiele lat siedziało gdzieś głęboko schowane, wystraszone, zastraszone... Jestem dumną rękodzielniczką, tak - wierzę, że "takie pierdoły" potrafią wybić się z szarej codzienności i wierzę w to najmocniej jak się da :) Jestem dumna z tego, że nie udało się innym ludziom zdeptać we mnie marzeń i jestem dumna, że te marzenia spełniam. Wierzcie w siebie, w to, że potraficie, macie wszystko na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko zrobić krok naprzód, zmieńcie nastawienie z: "nie uda się", "nie potrafię", na: "tak! potrafię!", "mogę, uda się, wierzę w siebie".

Dziękuję za uwagę, bardzo bardzoooo Was przepraszam, za poślizg <3

Moją literką, ostatnią już - jest: E
życzę Wam powodzenia w zabawie i spełnienia marzeń <3